Making of Harry Potter
8 listopada
Dzisiaj jedziemy do studia Making of Harry Potter. Zaczynamy od ramenu, jeszcze zanim wsiądziemy do metra. Ten który sobie znaleźliśmy wydaje się być bardzo oblegany. Kolejka jest na ulicy, a my trochę się spieszymy, więc wchodzimy do lokalu obok. Zupa jest bardzo czosnkowa, a na stole są dodatkowe ząbki i praski. Czosnek podobno wydobywa smak ramenu. Nie spotkałem się z czymś takim wcześniej.
Nasz 24h bilet na metro nie obejmuje stacji z Harrym Potterem, więc próbujemy jakoś przykombinować, żeby część pojechać metrem a ostatni przystanek pociągiem. Kiedy wysiadamy na stacji przesiadkowej, mija nas pociąg obklejony postaciami z filmu. Czekamy na następny, wsiadamy i dojeżdżamy do stacji docelowej. Tutaj bramki nas nie wypuszczają, ale dopłacamy różnicę i idziemy w stronę parku.





Making of Harry Potter to park, w którym znajdują się rzeczywiste elementy wykorzystane podczas kręcenia filmu. Jest główna sala Hogwartu, poszczególne pokoje, ruchome schody, i wiele wiele innych. Opisane jest jak tworzone były scenografie, stroje, muzyka, animatroniki (m.in. mechaniczne zwierzęta, czy twarz Hagrida), itp. Są cytaty osób zaangażowanych w produkcję filmu, np. reżyserów, aktorów, ludzi od muzyki i strojów, odnośnie ich pracy i tego jak film był kręcony.









Cały park jest podzielony na duże strefy: Hogwart, zakazany las, muzyka, stroje, itd. Spędziliśmy tam sporo czasu, ale można by było spędzić jeszcze więcej. Ostatnie sale przechodziliśmy już trochę szybciej, ze względu na zmęczenie i lekkie przebodźcowanie. Ogólnie to było fajne doświadczenie i bardzo polecam 😊







Po powrocie poszliśmy na ramen, na który nie udało nam się załapać rano i było to wspaniałe zakończenie intensywnego dnia 🥰
